Twitter Delicious Facebook Digg Stumbleupon Favorites

sty 18

Męcze się z ta ostatnia 10-ka jak matka z łobuzem i powoli trace cierpliwość,  wczoraj zdecydowałem że potrzebne sa bardziej radyklane posuniecia. Ograniczam jedzenie do 1 posiłku dziennie, rano na sniadanie jabłko, na kolacje dwa jabłka albo banan, szlaban na obżarstwo.

Kupiłem łyżwy, chodzę 2-3 razy w tygodniu na lodowisko, podobno pali się o połowe wiecej kalorii niż na basenie, zobaczymy.

Jestem juz mocno zniechęcony tym całym procesem, poczatek byl niczym w porownaniu do tego co jest teraz, najtrudniej zrzucic te ostatnie kilogramy.

17.1.2012 – start, wczoraj wszedłem na wage i sie przeraziłem, znow 97 kg !!!

Do 17.2 chce zrzucić co najmniej 7 kg, powyższa dieta i łyżwy co najmniej 2 razy w tygodniu.

Leave a Reply: