Dugo nie pisałem bo nie miałem motywacji która nadeszła wczoraj. Mimo tego że ostatnimi czasy nadużywałem tego i owego waga nadal idzie w dół, to nie prawdopodobne, wczoraj wszedłem na wagę i co widzę 95 kg !, szok.
Nie pisałem bo nie było się czym pochwalić, waga stanęła w miejscu i ani drgnie, 96,6, max 96,3, to napewno nie jest kres moich możliwości bo na brzuchu mam jescze z 10 kg tego paskudztwa. Może za bardzo sobie pofolgowałem ostatnimi czasy, nie wiem. Przestałem skrupulatnie liczyć kalorie, od czasu do czasu podjadam coś wieczorami a nie powinienem wogóle jeść kolacji. Muszę się zawziąć w sobie i dokończyć to co zacząłem inaczej cały wysiłek ostatnich 5 miesięcy pójdzie...
A jednak, stara waga nie kłamała, ostatnie wahnięcie wagi było spowodowane dużą pizzą którą się uraczyłem w weekend, ale wszystko wróciło już do normy, jestem bardziej niż zadowolony (: Sprawdziłem jednak ostatnio na kalkulatorze BMI swoją prawidłową wagę i wynosi ona między 75 – 80 kg, szok, no w sumie patrząc na swój brzuch który pozostał mi jescze do zrzucenia to jest tam może jeszcze z 6-7 kg tłuszczu ale nie 16 ! Spróbuje się z tym zmierzyć, jak narazie idzie...
